NOWOŻEŃCY O NAS
- Asia i Krzysiu
„O tym, że będziemy korzystać z usług konsultanta ślubnego, wiedziałam po tym, jak jako świadkowa na ślubie mojej siostry nie czułam żadnej przyjemności poza przytłaczającą mnie odpowiedzialnością i stresem związanym z tym, czy dobrze zorganizuję wieczór panieński, czy nie zapomniałam o wszystkich gościach itd. Jak pomyślałam, że mam sama obciążać tym świadków i rodziców, zrobiło mi się ich żal, a sama też do końca nie mogłam być pewna, że wszystko im się uda załatwić...
więcej...
„O tym, że będziemy korzystać z usług konsultanta ślubnego, wiedziałam po tym, jak jako świadkowa na ślubie mojej siostry nie czułam żadnej przyjemności poza przytłaczającą mnie odpowiedzialnością i stresem związanym z tym, czy dobrze zorganizuję wieczór panieński, czy nie zapomniałam o wszystkich gościach itd. Jak pomyślałam, że mam sama obciążać tym świadków i rodziców, zrobiło mi się ich żal, a sama też do końca nie mogłam być pewna, że wszystko im się uda załatwić. Dzięki profesjonalnej obsłudze i ciepłym relacjom nasz ślub był bajkowy, a wszystkie nasze zachcianki – zostały urzeczywistnione! Na naszym weselu nie musiałam się o nic martwić – konsultantka zadbała o to, by nasze dzieci miały opiekę, a ja wiedziałam nawet, że mój pies jest w dobrych rękach, podczas gdy cała rodzina szalała na dwudniowym weselu w górskiej miejscowości. Szczerze mówiąc - na swoją imprezę wybraliśmy się jak goście, a nie organizatorzy, a nad wszystkim czuwały przemiłe Panie Agnieszka i Ania z WE :) które wyręczały mnie w odpowiadaniu na setki pytań gości, którymi ja nie musiałam sobie zawracać głowy. Nie wyobrażam sobie organizować tego dnia tylko we dwoje.”
zwiń...
- Iga i Rafał
„Na początku przygotowań wszystko szło gładko – jednak pomysłów było dużo, a my nie wiedzieliśmy jak temu wszystkiemu sprostać. Śmiałam się do łez, gdy siostry z moją mamą wybierały czerwonemu ze wstydu mojemu narzeczonemu garnitur ;) Rafał z kolei śmiał się ze mnie, gdy musiałam toczyć boje o to, żeby nie musieć kupować welonu do ziemi. Potem już nie było się z czego śmiać, bo zaczynało mnie wszystko denerwować. Do tego przygotowywać wesele chciała cała rodzina – moja mama już kupowała łososiowe winietki, a teściowa uszyła fioletowe ozdoby na stół. Kiedy okazało się że każdy ma do wrzucenia swoje 3 grosze, a dzieci gości wybranych przez rodziców mają już wydzielone kolorowe balony do dmuchania – stwierdziliśmy, że nie mamy już wpływu na kształt ślubu...
więcej...
„Na początku przygotowań wszystko szło gładko – jednak pomysłów było dużo, a my nie wiedzieliśmy jak temu wszystkiemu sprostać. Śmiałam się do łez, gdy siostry z moją mamą wybierały czerwonemu ze wstydu mojemu narzeczonemu garnitur ;) Rafał z kolei śmiał się ze mnie, gdy musiałam toczyć boje o to, żeby nie musieć kupować welonu do ziemi. Potem już nie było się z czego śmiać, bo zaczynało mnie wszystko denerwować. Do tego przygotowywać wesele chciała cała rodzina – moja mama już kupowała łososiowe winietki, a teściowa uszyła fioletowe ozdoby na stół. Kiedy okazało się że każdy ma do wrzucenia swoje 3 grosze, a dzieci gości wybranych przez rodziców mają już wydzielone kolorowe balony do dmuchania – stwierdziliśmy, że nie mamy już wpływu na kształt ślubu, a sala weselna będzie przypominać jarmark. Wtedy powiedzieliśmy dość – a wszystkim zajęły się nasze konsultantki. Goście nie mieli możliwości ingerencji, a dla każdego wygląd sali i kościoła oraz to jak my wyglądaliśmy, było ogromnym zaskoczeniem i niespodzianką. I my też tak się czuliśmy – bo wiedzieliśmy, że jest to zrobione z gustem i smakiem – i od a do z :) dziękujemy !!!
zwiń...
- ZAPRASZAMY DO GALERII